poniedziałek, 26 października 2015

Witam was kochane mamusie po długiej przerwie. Mam nadzieję że tym razem już będę mogła z wami pozostać i pisać tak długo jak to tylko będzie możliwe. W międzyczasie u nas naprawdę bardzo dużo zmian. Anastazja już duża pannica chodzi od września do przedszkola, sprawdza się tam super ;-) na szczęście się jej podoba i nie ma żadnych problemów z chodzeniem tam. Natomiast Natasza też rośnie jak na drożdżach już 7 miesięcy. Tak leżąc i opisując wam to zastanawiam się jak ten czas leci i co nas jeszcze spotka w tym życiu :-) taka mała refleksja.
Teraz tak zupełnie z innej beczki moje dwie kruszyny co chwile chorują. Mówią mi że to niby przez moje słabe geny dzieci chorują ale ciężko się tego słucha :-( Może wy wiecie jak zapobiegać tym wszystkim chorubskom jak się ich pozbywać a przede wszystkim jak w ogóle do nich nie dopuszczać. Nataszy podaję Wit c natomiast co do Anastazji moja mama coś wspominała o jakiś zastrzykach przeciw grypie i chorobom czy coś takiego. Słyszeliście o tym??  A może same wyprobowalyscie dla swoich dzieci??

czwartek, 9 kwietnia 2015

Dyskusja na temat CC

Kochani jak czytam te wszystkie brednie na temat cesarskiego cięcia to przepraszam za wyrażenie ale szlak mnie trafia!! Jak ktoś może powiedzieć, że CC to nie poród tylko zabieg medyczny! Skoro to zabieg medyczny dlaczego na świat przychodzi nowe życie jak przystało na poród?? Sama urodziłam dwójkę dzieci przez cesarkę. Pierwszą starałam się urodzić SN ale niestety nie udało mi się to, rodziłam 11 godzin, przy kroplówce, dostałam tabletki przyśpieszające bez znieczulenia i po tych 11 godzinach miałam tylko 5 cm a mała mi się nie obniżała zdecydowali się na cięcie i do tej pory żałuję, że nie zrobili tego wcześniej!! Przy drugiej dostałam od razu skierowanie na cięcie bo mój poród i tak skończyłby się tak jak poprzednio. I tak oczywiście nie dostałam mojego dzieciątka na kangurowanie, została mi ona wzięta na całą noc bo nie umiałam się ruszyć, cierpienie po porodzie było okropne jak widziałam te wszystkie babeczki które godzinę po porodzie śmigały po całym szpitalu, ale nie uważam żebym przez to była gorszą matką!! Kocham moje dwie dziewczynki tak samo jak matka która urodziła naturalnie i oprócz tego, że bardziej cierpiałam po porodzie niż matki rodzące siłami natury uważam że ten poród nie jest w niczym gorszy!! A wręcz przeciwnie poród ten jest taki sam jak każdy inny,więc czy rodzisz naturalnie czy przez cięcie nie ma prawa nas nikt oceniać i gadać że jesteś gorszą czy lepszą matką!!